Trochę zaniedbałam moje podwórko, przepraszam.
Po szpitalu miałam jeszcze raz plamienie więc leżałam, zgodnie z zaleceniami mojego Doktora 'Guru'! Od piątku jestem na chodzie... trochę na chodzie, trochę na kanapie, ale mam więcej wigoru i życia. Nie wiem czy to przypadek, czy poprawiło mi się po skończeniu remontu w pokoju naszego Bobasa ale czuje się lepiej, hura! Wrzucam trochę zdjęć.
Zrobiłam też zaległy test glukozy, wyszedł ok, wstąpiłam na chwilę do pracy, pogadaliśmy z szefami, chyba tęsknie za pracą. Byłam na wizycie, mały siedzi po turecku główką do góry, prawdopodobnie będzie CC.
Jeśli nic się nie skomplikuje i będę trwać w tym stanie do końca to uśmiech zagości na mojej twarzy na stałe:) Przybrałam od początku 12kg, jeszcze nigdy w życiu waga nie wskazywała tyle kg, trudno! Najwyżej przerzucę się z jogi i biegania na zapasy Sumo.
Biorę asmag 2*3, luteine 1*2, witaminy MamaDha, kwas foliowy 15mg.
![]() |
Oświetlenie pomyśl i wykonanie męża |
Tak
prezentuję się pokój w wersji po remoncie, szafa w folii, kołyska
pójdzie do sypialni, jeszcze brakuje parę drobiazgów.
Chcę pochwalić męża i teścia - paski na ścianie są
malowane!
Wróciłam że szpitala, a tu takie zmiany!
Jestem szczęśliwa!
Nagroda 'Bohatera domu' za skończony remont - Kasprowy! |