Nie wiem jak zacząć, więc napiszę tak:
Czy jest coś takiego jak męski pogląd na niepłodność? Jakieś
męskie zdanie na ten temat?
Na prośbę żony postanowiłem napisać kilka zdań , moich
odczuć na temat badań nasienia u mężczyzn. Opis od czego się zaczęło odpuszczam,
po prostu napiszę jakie miałem przemyślenia lęki przed i po badaniu.
Mam już trochę lat i część swojego życia mogę podzielić na
okres w którym nie chciałem by żona zaszła w ciążę i okres całkowicie
przeciwny. Jako młody człowiek po szkole chciałem najpierw znaleźć pracę,
potem kupić mieszkanie, a następnie po założeniu rodziny mieć dzieci. Chyba
większość z Nas ma takie plany, mamy jakąś obsesję głównie w temacie mieszkania
czy domu. Jest jakaś presja, nie wiem czy tu chodzi o rodziców, czy o otoczenie,
ale wszyscy moi znajomi bardzo dążyli do własnych 4 ścian. Jakoś miałem
wrażenie, że jak te kilka punktów odznaczę reszta pójdzie już z górki. Po kilku
rozmowach z żoną, stwierdziliśmy, że kończymy z zabezpieczeniami i idziemy na
żywioł. Myślę sobie, super, nie trzeba się zastanawiać jaki to dzień, nie
trzeba myśleć o zabezpieczeniach, to nawet z ekonomicznego punktu widzenia jest
ok.

Po jakimś czasie, zacząłem się zastanawiać czy to już nie powinno się udać,
no bo przecież działamy, nie ma ciśnienia, ale działamy i działamy a tu nic. No
to sobie myślę, a to pewnie jakieś przejściowe problemy, ale na pewno samo się
wszystko wyjaśni i będzie super. Po kilku wizytach u lekarza pojawiło się
pytanie czy Ja jestem zdrowy? Czy mam zdrowe nasienie? Czy jestem płodny?
 |
Źródło: z internetu |
Hmmm, Ja ? Przecież Ja muszę być płodny, jestem samcem,
płodność to chwała, splendor, no i potwierdzenie męskości. No przecież to
formalność. I tu się na chwile zatrzymam, chciałem Wam powiedzieć, że jest coś
z mężczyznach co nie pozwala dopuścić do głowy nawet najmniejszej myśli, że coś
może z Nami być nie tak? Może inaczej Ja tak miałem, oczywiście mówiłem żonie,
że tak no trzeba zrobić badania, masz
racje , teraz są inne czasy, stres w pracy (boże jak Ja nie lubię tego
stwierdzenia, jak nie wiadomo co Ci jest to znaczy że masz stres w pracy)
śmieciowe jedzenie, siedzący tryb pracy itp. Mi do głowy przeszło jeszcze
jedno, przeleciałem w 5 minut całe swoje życie i próbowałem sobie przypomnieć
czy przez ponad dwadzieścia lat nie miałem jakiegoś incydentu, czy przypadkiem
grając w piłkę w podstawówce nie kopnął mnie ktoś w krocze, czy nie dostałem po
klejnotach grając w kosza, czy może przy jakiejś innej okoliczności. Dodam
tylko, że zawsze lubiłem sport, wiec próbowałem chyba wszystkiego, więc chwilę
mi zeszło zanim stwierdziłem chyba nic takiego nie było co by mi mogło
zaszkodzić.
 |
Źródło: z internetu |
Lekko uspokojony pytam żony, ok. to co mam zrobić, to znaczy
wiem co mam zrobić, ale gdzie i kiedy? Bo wiesz kochanie nie do końca się na
tym znam. Ustaliliśmy termin, dopytałem się o cenę badania, no i myślę sobie, a
co jeśli będzie źle to się przynajmniej o tym dowiem i będzie wszystko jasne.
No tak, ale jak to będzie wyglądało, przecież jestem samcem ALFA, mam KOCHONES
więc muszę być sprawny, o boże a co powie żona jak się okaże, że nie jestem.
Mówiła, że mnie kocha, ale nie raz słyszało się historie, że macierzyństwo jest
ważniejsze dla kobiety i co będzie jak strzelam ślepakami? Przecież na
Discovery nie raz słyszałem że kobiety jakimiś dziwnymi sposobami wybierają
najbardziej męskiego, najbardziej silnego i płodnego mężczyznę by zajść z nim w
ciążę.
Nie raz się słyszało, że kobiety uganiają się za mężczyznami
w stylu MACHO, a potem wybierają na tatusiów spokojnych statecznych mężczyzn.
No to sobie myślę jaki Ja byłem?
STOP, chłopie przestań myśleć, idź zrób swoje, poczekaj
kilka godzin i wszystkiego się dowiesz. No więc nie do końca pamiętam czy to
miało być na czczo czy nie, ale na pewno kilka dni przed badaniem nie można
było współżyć. Umówiłem się na rano, lokalizacja mi znana, oczywiście na
wszelki wypadek podjechałem tam dzień wcześniej wieczorem zobaczyć czy to tu
gdzie myślę. Wstałem rano, ubrałem się w sprzęt motocyklowy i pojechałem.
Wszedłem do środka, dzień dobry, dzień dobry usłyszałem miły damski głos. Myślę
sobie no pewnie Pani ma tam niezły ubaw, przychodzą kolesie co 15 minut idą do
pokoju robią swoje i wychodzą, lekko czerwoni na twarzy. Trochę krępująca
sytuacja, ale z drugiej strony to przecież nie Ja jestem w pracy, więc może
Pani będzie jakoś wyrozumiała, no na pewno nie poproszę jej o pomoc, chociaż
taki żart może by rozładował lekko stresującą sytuację. Nie wiem czy jeszcze
coś mówiłem, pamiętam, że Pani poinformowała mnie gdzie jest pokój, pojemniczek, gdzie są gazety i filmy. Mężczyźni,
nie wiem czy wszyscy ale Ja na pewno
 |
Źródło: z internetu |
nie mam z tym problemu więc wszedłem do
środka zrobiłem swoje, pojemniczek zostawiłem w okienku, wychodząc spotkałem
jakiegoś mężczyznę który był umówiony 15 minut później i już czekał.
Wspomniałem tylko Pani by nie pomylili pojemniczków, a Pani się uśmiechnęła i
powiedziała nie ma takiej możliwości. To Se pomyślałem że nie takie rzeczy już
ten świat widział, więc trzeba trzymać kciuki by coś się , nie stało.
Wyszedłem, zadzwoniłem do żony, wsiadłem na motocykl i pojechałem do pracy.

Puściło mnie, po prostu już na nic nie ma wpływu, teraz
tylko czekać. Wyniki były, hmmm nie pamiętam czy za jakiś czas, czy szybko czy
nie, jako że nie znaliśmy się na tym, po odebraniu wyników nie mieliśmy
najlepszego humoru. Chłopaki są, jest ich dużo, ale część jakaś nie do końca
normalna, nie wiem jak to powiedzieć, ale część się kręciła w kółko, część
jakoś inaczej, część była ruchliwa, część nie. Koniec, idziemy do lekarza, no i
co Panie doktorze? Jak wyniki? Pan doktor powiedział, ok., są w normie. Nie ma
szału, ale jest ich wystarczająco dużo, są może trochę zakręcone, ale jest ok.
No to pytam , jeśli są zakręcone czy coś tam innego to co mogę zrobić? Czy
jakieś tabletki czy coś innego? A Pan doktor mówi , proszę Pana wyniki są w
normie, a więc na ileś tam milionów na pewno trafi się jeden który będzie ok.,
a Pan jeśli chce coś poprawić to może Pan więcej uprawiać sportu, biegać,
schudnąć, lepiej się odżywiać itp. Ale może Pan to tez robić dla siebie, bo
warto przy siedzącym trybie pracy trochę się poruszać.
A więc sukces, jestem zadowolony, ale od razu pomyślałem
jeśli Ja jestem ok., to widocznie coś jest nie tak z żoną, albo może co gorsza
coś robimy nie tak, czy można coś robić nie tak?
Reasumując, widzieliśmy się jeszcze z dwoma innymi
lekarzami, którzy stwierdzili to samo, więc wyniki są dobre, chociaż materiał
nie za bardzo nadaje się na sprzedaż, więc dawcą bym nie mógł być. Czy czuje
się lepiej? Hmmm pewnie tak, nie wiem co by było gdyby wyniki były inne, ale
pewne jest to, że całe przeżycie w przypadku tego badania jest związane tylko i
wyłącznie z psychiką mężczyzny. W moim przypadku nie potrzebowałem pomocy, po
prostu uważam, że są takie momenty w życiu mężczyzny, które trzeba przejść samemu,
Ja tak to chciałem przejść. Nie byłoby mi
 |
Źródło: z internetu |
lepiej gdyby żona poszła zemną do
kliniki, a może nawet byłoby mi gorzej, nie potrzebowałem jakiegoś pocieszania
czy słów że będzie dobrze, że wyniki na pewno będą dobre. Po prostu oddaję
materiał i czekam, przez jakiś czas nie rozmawiając o tym, nie są potrzebne
pytania a co a jak?
Jest wynik i można o tym pogadać, do tego czasu nie chciałem
poruszać tego tematu. Oczywiście każdy człowiek jest inny, ale ja tak akurat mam.
Podsumowując nie ma się co bać, lepiej wiedzieć czy coś jest
nie tak niż faszerować ukochaną osobę okropnymi lekami, najważniejsze to
postawić diagnozę, wtedy będzie łatwiej i szybciej coś na problem poradzić.
Zachęcam do badania!