Ze względu na spadające AFI jestem na wizytach kontrolnych dwa razy w tygodniu. Tak zwane "szybciorkowe usg". Jak dobrze że mam lekarza, który dba o mnie. Dzięki niemu jestem spokojna. Następna wizyta we wtorek. Przy każdej kolejnej jest decyzja czy czekamy czy robimy cc.
Wczoraj podpisałam papiery z położną środowiskową. Miła kobieta, mam nadzieje że będzie nam się dobrze współpracowało.
Dodatkowo w tym tygodniu skończyłam użytkować domowe KTG. Małe urządzenie, które po szkoleniu obsługiwałam przez tydzień sama. Podłączałam dwa przetworniki jeden do rejestracji czynności serca synka, drugi do czynności skurczowej macicy i leżałam pod tym 30 min.
Po zakończeniu badania aparat automatycznie wysyła dane (zapis), działa to na zasadzie wbudowanej karty sim (przynajmniej tak to interpretuję) lekarz ogląda zapis i dostaje smsem krótkie info 'wynik prawidłowy'. Fajne urządzenie*, pod którym nasz maluszek nie bardzo lubił leżeć. Wygodne, nie trzeba biegać po szpitalach czy przychodniach.
*Chcę dodać że to nie jest żadna reklama z mojej strony, skorzystałam z programu pilotażowego, który póki co jest bezpłatny.
Pytanie konkursowe: która ręka moja
| puchnące ręce w ciąży |