Zacznę od tego że przesunęliśmy o 1 dzień zabieg, że względów technicznych, nie było najcieńszego histeroskopa, czy optyki czy jak zwal tak zwal - jakiegoś urządzenia.
Stawiłam się rano. Doktor MB wrócił z operacji i zabrał mnie i dwie pielęgniarki do zabiegu. Wszystko odbyło się laboratoryjnie bez usypiania, tak jak umawialiśmy się już wcześniej.
Pielęgniarki przygotowały sale, doktor się przebrał, ja ściągnęłam gatki i położyłam się na 'rakiecie'. Zaczepili mi nogi i poczułam lekki stresik:) Doktor MB uprzedził, że jak by coś mi się działo mówić, jak by bolało mówić, żebym się nie stresowała, będzie mnie o wszystkim w trakcie informował. Włączyli kamerę, światło, monitor i załadowali mi sól fizjologiczną (chyba) pod ciśnieniem do środka, najpierw na 40, później na 60 później na 80. Wszystko mi mówił, wszystko widziałam na ekranie, coś tam majstrował przy 'nadwoziu':) Zabolało raz ale tak że gwiazdki widziałam, oczywiście uprzedził mnie o tym fakcie - do zniesienia. Pokazał ujście do jajowodów - 'niech Pani zobaczy to prawy a to lewy'. Powiedziała bym że wygląda to jak uszy Szreka, tak mi się głupio teraz skojarzyło. Druga nieprzyjemna chwila całego zabiegu to jak pobierał wycinek do badania, na ekranie wygląda to paskudnie. Wynik za 2 tygodnie. Po 15 minutach wyciągnął ten aparat ze mnie, woda się wylała razem z nim. Co chwilę się pytali czy dobrze się czuje, bo trochę blado wyglądałam, chyba z paniki:) Doktor za chwilę poszedł, została tylko pielęgniarka. Leżałam jeszcze przez 5 minut, później 5 minut siedziałam, ubrałam się i tyle.
Badanie histeroskopii diagnostycznej do zniesienia bez znieczulenia! Nie trzeba było się bać.
Potrzebne rzeczy po: ręcznik i podpaska.
Lekarz: MB super!
Oddział ginekologii trochę dawne roko-koko, lekarze mili i kulturalni. Siedziałam przy dyżurce czekając na Doktora, każdy się ze mną witał i się kłaniał, łącznie z Ordynatorem (miły facet). Pielęgniarki tylko wyglądały jak by pracowały tam za kare, takie odniosłam wrażenie.
Insert: po histeroskopii dostałam plamień, ale Doktor mój powiedział że: "po histeroskopii może tak być", czyli spoko.